POROZUMIENIE KIK

Serwis Porozumienia Klubów Inteligencji Katolickiej

KIK Chrzanów

KIK Chrzanów: Kręgi biblijne (6) z ks. Romanem Sławeńskim. Łk. 3,1-38.(18.06.2006)

Krąg 6. 18 kwietnia 2006.

Czytamy z rozdziału 3 Ewangelii wg w. Łukasza o powołaniu Jana Chrzciciela na pustyni, o jego wzywaniu do nawrócenia, szczegółowych wskazaniach moralnych, o wiadectwie Janowym o Mesjaszu, o uwięzieniu. Ks. Roman zachęca do ponownej lektury Pisma i zadawania pytań.

Wojciech: Czy Jan Chrzciciel był dwa razy aresztowany? W wersie 20 jest informacja o uwięzieniu Jana,

Ks. Roman: To nie jest kompletna jego historia

Alina: "Plemię żmijowe" ... To jest bardzo ostro powiedziane. Jan nie podchlebia się swoim słuchaczom. Mówi bardzo dosadnie, mocno, jakby chciał nimi wstrząsnąć.

Ks. Roman: Pytanie odważne. Pokazuje formę przemawiania Jana. Był prorokiem - upomina w imieniu Boga. Proroctwo nie jest ukazywaniem przyszłoci, ale upominaniem w imieniu Boga. Głoszenie upomnienia to jest funkcja prorocka. Dopiero Apokalipsa mówi o wydarzeniach, które mają nastąpić.

Żmija - okrelenie bardzo krytyczne, tak jak nam się kojarzy i dzi - cicho się zjawia, działa podstępnie. Dlatego jest niedobra, zła, zakłamana, fałszywa. Jan nie oszczędzał swych słuchaczy. Dzisiaj bymy się obrazili. Dzisiaj zmienił się styl kaznodziejstwa.

Wojciech: Jan mówi do celników, żołnierzy, by poprzestawali na tym, co oficjalnie dostają.

Ks. Roman: W tekcie Ewangelii występują dwa obszary nauczania Jana: nauczanie moralne (celnikom i żołnierzom udziela konkretnych rad jak postępować) i nauczanie teologiczne, (Jan daje wiadectwo o Mesjaszu), czyli prawdy dotyczące wiary. Ale znacznie więcej jest o nauczaniu moralnym. Doktryna niewielu interesuje, ale zasady postępowania - tak.

Antonina: Jan straszy Jezusem. Sam stawia twarde wymagania - żołnierz ma poprzestać na żołdzie w czasach, gdy żołnierz - z założenia - żył z rabunku i grabieży. I mimo to mówi, że po nim idzie kto znacznie potężniejszy, któremu nie jest godzien rozwiązać rzemyk u sandała. On będzie pasł ludy rózgą żelazną, a w ręku będzie miał wiejadło.

Ks. Roman: Wiejadło - to bardzo mocne okrelenie. Wiejadło służy do odsiewania plew od ziarna. Ale może nie chodzi o odsianie człowieka od człowieka lecz odsianie plew od tego co wartociowe w każdym człowieku. Warto zwrócić uwagę na program moralny Jana, jaki głosi on przed Chrystusem. Kto ma dwie suknie, niech jedną się podzieli. Mówi do celników, żołnierzy.

Uwaga na marginesie. Prasa donosi, że Elton Jonem działa charytatywnie. 60 mln dolarów na walkę z AIDS. Bill Gates, najbogatszy człowiek wiata, wydaje ogromne sumy na tzw. działalnoć dobroczynną, która jest na granicy barbarzyństwa. To jest bowiem program walki z rodziną - miedzy innymi rozdawnictwo prezerwatyw, promocja zachowań nieetycznych. Są ogromne rodki na tzw. pomoc. Pogaństwo ma dzi wielkich sponsorów. Zresztą nie zapominajmy, że ogromne rodki idą też na promocję Islamu - budowane są meczety w krajach Zachodu.

Alina: Francja się zmienia.

Ks. Roman: Elity odeszły od korzeni chrzecijańskich. Pojawiła się cywilizacja utylitarna bez korzeni chrzecijańskich, bez Boga. Lecz ona musi zginąć. A teraz wybierzmy fragmenty z rozważanej Ewangelii, które są ważną wskazówką dla każdego z nas.

Wojciech: Prostujcie cieżki dla Niego. Życie w prostocie. Mylenie: tak - tak, nie - nie.

Anna: Poprzestawajcie na swoim żołdzie.

Ks. Roman: Pytały tłumy "co mamy czynić?"

KIK Chrzanów: Kręgi biblijne (5) z ks. Romanem Sławeńskim. Łk. 2,41-52. (22.03.2006)

Krąg 5. 22 marca 2006.

Czytamy z rozdziału drugiego Ewangelii wg w. Łukasza o dwunastoletnim Jezusie i o życiu więtej Rodziny w Nazarecie.

Ks. Roman: Dwunastoletni Jezus w wiątyni dyskutuje też z Matką.

Irena: "Oni jednak nie rozumieli, co im powiedział." Jak to możliwe, przecież Matka Boża wiedziała, że Jezus jest Synem Bożym.

Ks. Roman: Tu jest pokazana bliskoć Józefa i Maryi. Wobec tego, co my przeżywamy, musimy powiedzieć, że ich wiara była głębsza, lecz mimo to nie od razu wszystko rozumieli. Błędnie przypuszczamy, że im było łatwiej, bo mieli na co dzień Jezusa. Ich droga wiary jednak nie była łatwiejsza. Autor nie idealizuje Józefa i Maryi. Pokazuje, że czasem nie rozumieli i są w tym bliscy nam. Ich wyjątkowe zachowanie to postępowanie drogą wiary nawet gdy jest to trudne. Nie rozumiemy, dlaczego co nas spotyka, ale z czasem Pan Bóg nam to wszystko odsłoni.

Anna: Po trzech dniach znaleli Pana Jezusa. Przez trzy dni była dyskusja? Ks. Roman: Trudno powiedzieć. Liczba trzy oznacza jaką pełnię. Nie był tam z pewnocią bez przerwy. Anna: Czy Jezus mógł przebywać, spać w wiątyni?

Ks. Roman: Nie, to raczej niemożliwe.

Helena: Dlaczego aż trzy dni?

Ks. Roman: To może mieć znaczenie symboliczne: Jego obecnoć w wiątyni jest pełna, doskonała.

Jezus czynił postępy w mądroci, rzeczywicie wykazywał się wielką wiedzą, zadziwiającą tamtych uczonych.

Wojciech: Zastanawiam się nad fenomenem dwunastoletniego chłopca żydowskiego z ubogiej rodziny, który umie czytać. Naród wybrany dbał o owiatę - dwa tysiące lat temu dwunastoletni chłopiec umiał czytać, a w czasach nam współczesnych są jeszcze analfabeci.

Ks. Roman: Przy synagogach były szkoły, które uczyły na Torze od najmłodszych lat. Przy okazji ciekawy szczegół. Do dzi słodkie pierniczki z literami służą do nauki alfabetu.

Zachęcam teraz, by wybrać jaki fragment Pisma i postawić sobie pytanie, czego mnie uczy, do czego zachęca. Rzecz może dotyczyć życia, reguły życia.

"Był im poddany".

Czesława: "Wzrastał w mądroci."

Alina: Coroczne udawanie się do wiątyni jerozolimskiej jest dla nas zachętą do corocznego pielgrzymowania, aby dziękować.

Anna: "Czemucie mnie szukali?" Ten fragment Pisma uwiadamia nam powołanie chrzecijan do budowania Królestwa Bożego i bycia w sprawach Ojca. Przypomina też fazy rozwojowe człowieka. Młody człowiek odchodzi od rodziców.

Irena: "Był im poddany", a wczeniej niepokój matki, która po trzech dniach dopiero znalazła swe dziecko. Czy dzisiaj dzieci nie mają mniej wolnoci , dawniej im się pozwalało na więcej.

Ks. Roman: Jest to pewien problem. Uzależnienie się od rodziców przez długie lata. Ciągle na zawołanie, szczególnie matek. Widziałem to nieraz w rozmowie z młodymi. Bywa to zależnoć zbyt mocna od rodziców. I to jest problem. Gdy jest jedno dziecko, to wszystko kręci się wokół niego. Rodzicom trudno tę wię ograniczyć.

Alicja: Zaczynały się awantury, gdy było więcej dzieci.

Ks. Roman: Ale też starsze opiekowały się młodszymi.

Wojciech: Był poddany kierownictwu rodziców. My też powinnimy uznawać swych przełożonych.

Ks. Roman: To ważny problem posłuszeństwa.



odwiedzin od 27.06.2000